„ Chyba masz gościa ”
Zeszliśmy na dół i wyczekiwałam jego słów. Naprawde myślałam, że będzie chciał mnie skrzywdzić, nigdy tak bardzo się nie myliłam. Może i jest tym rozpruwaczem, ale jak na razie nic mi nie zrobił i mogę być z tego jak najbardziej zadowolona. Wszystko jest takie skomplikowane. Chcę go poznać, ale jednocześnie boję się, że cos mi zrobi. Mój mózg mówi jedno, a serce drugie. Czy ja kiedykolwiek będę normalna? Moja mama kilka dni zanim wyjechałam, powiedziała mi ,, Zawsze, ale to zawsze kieruj się głosem serca, a osiagniesz wszystko czego będzięsz chciała ” Jednak czy to prawda? Tym kierowała się, gdy ojciec z Harry' m zabili Rady' iego.Siedziałam z nim na kanapie już dobre 10 minut i żadne z nas sie jeszcze nie odezwało. Ja byłam pogrążona w swoim myślach, a on w swoich.
- O czym myślisz? - nagle zapytał.
- O wszystkim - odpowiedziałam krótko. - O mojej rodzinie, o tym co mnie spotkało.
- Może opowiesz mi powód swojego wyjazdu z domu?
W sumie nie widziałam przeciwwskazań, zeby mu tego nie powiedzieć. Czułam, ze nikomu ich nie powtórzy. Opowiedziałam wszystko, z każdym szczegółem, a on słuchał. Gdy dotarłam do momentu opowieści gdy zabili mojego chłopaka, pojedyncza łza spadła na moje kolano. Spuściłam głowę, ale opowiadałam dalej, aż doszłam do końca historii.
- I to właśnie dlatego siedziałam wtedy na trawie - skończyłam.
Od tamtego zdarzenia minęło kilka dni, które spędziłam razem ze Stefanem. Chłopak opowiedział mi dość dużą część swojego życia, co było naprawdę ciekawe. Bardzo go polubiłam, a on przy mnie starał się opanować głód i za to go podziwiałam. Zrozumiałam, że nie był taki, jak opisywał go Klaus. Był kochający i miły. Wspaniale spędzaliśmy razem czas.
***
Już kolejny raz szłam w stronę jego domu, na co Klaus się zgadzał. Gdy byłam już niedaleko miejsca jego zamieszkania usłyszałam czyjąś kłótnie. Powoli stawiałam kazdy kolejny krok.
- Jak to jej nie znalazłeś? - usłyszałam.
- Po prostu to nie jest takie proste Stefan - odpowiedział drugi głos.
- To jest proste, użyj zaklęcia lokalizującego
- Myślisz, że nie próbowałem. Nigdy jej nie znajdziesz - krzyknął.
Stałam schowana za drzewem i przez przypadek pisnęłam po tym jak ktoś z otoczenia Stefana podniósł głos. Natychmiast ucichły i poczułam, że ktoś zbliża się w moją stronę. Jako wiedźma użyłam zaklęcia zasłaniającego i odeszłam kawałek od mojej kryjówki. Zauważyłam, jak Stefan idzie w tamtą stronę, razem z jakimś chłopakiem. Był dość wysoki i dobrze zbudowany. Miał brązowe włosy, które były lekko postawione do góry, biało-niebieską koszulkę i czarne spodnie. Do tego kraciastą koszulę i szare Vansy. Nie mogłam powiedzieć, że nie był przystojny.
Nagle tamten chłopak spojrzał w moją stronę.
- Chyba masz gościa - powiedział do Stefana. - Descúbrela ( odkryj to )
Moja zasłona zniknęła i poczułam się naprawdę głupio. Oni patrzyli na mnie jak na jakiegoś kosmitę, aż w końcu nieznajomy uśmiechnął się do mnie, a ja oczywiście cała się zaczerwieniłam i spuściłam głowę.
- I to całkiem ładnego gościa - powiedział chłopak i podszedł do mnie.
Stefan tylko na mnie patrzył i nie odzywał się ani słowem, nie wiedziałam dlaczego. Wyglądał na zakłopotanego. W głowie miałam tylko jedno pytanie kogo szukał. Przecież ja też mogę mu pomóc. Z tego co mówili wiedziałam, że to była jakaś ona. Być może szukał jakiejś przyjaciółki lub Eleny. No własnie Elena. Z opowiadań Stefana niby świetna dziewczyna, ale zostawiła go i wybrała jego brata. A po śmierci Damona oddaliła się od wszystkich i po prostu uciekła. To straszne. Nie wiedziała, jak można było zerwać ze Stefanem przecież to naprawdę mądry chłopak. Z tego co mi opowiedział, on zrozumiał że Elena nudziła się przy nim. Z jego bratem było odwrotnie. Jednak pogodził się z prawdą i pozwolił dziewczynie odejść.
- Jestem Kai - podał mi ręke.
- Elaine
- Ślicznę imię, a mogę wiedzieć kim jesteś słodka? - uśmiechnął się w bardzo uroczy sposób.
- J-jestem znajomą Stefana - zająknęłam się.
- Stefan nie mówiłeś mi, że masz taką koleżankę - zwrócił się do niego.
- Nie było okazji - odpowiedział cicho - Co tu robisz Elaine?
- Przyszłam pogadać, ale m-może przyjdę później.
- Dobry pomysł - powiedział Stefan w tym samym czasie, w którym Kai powiedział ,, Nie zostań "
- Stefan, niech zostanie, ona może Ci pomóc.
- No dobrze, wejdźmy do środka.
Bardzo dobrze dogadywałam się z Kai'em po drodze do domu Stefana. Był naprawdę zabawny i uroczy. Nurtowało mnie pytanie, w czym mam im pomóc ?
***
Kochani nowy rozdział, wiem że krótki, ale chyba nie potrafię pisać dłuższych. Kolejny niedługo. Pozdrawiam i miłej reszty wakacji :) Głosujemy w sondzie na Inna historia Stefana Salvatore ... http://want-cant-must.blogspot.com/