wtorek, 1 września 2015

Rozdział 9

CZYTASZ - KOMENTUJESZ !

****

Z Kai'em bardzo mile spędzałam czas. Dużo rozmawialiśmy i poznałam go od bardzo dobrej strony. Był świetnym chłopakiem, jednak nie miał wielu przyjaciół. Nie wiedziałam dlaczego. Znałam go niedługo, ale czułam, że mogę się z nim naprawdę zaprzyjaźnić. Byłby moim pierwszym przyjacielem. Wcześniej ich nie miałam. W szkole nie byłam jakoś zbytnio lubiana. Osoby z mojej klasy rzadko się do mnie odzywały, a jeśli już to tylko po to aby odpisać ode mnie pracę domową. Nie lubiłam tego całego otoczenia więc często uciekałam ze szkoły. Moi rodzice nie byli zadowoleni z tego. Gdy wracałam do domu, zawsze dostawałam wykłady na temat jak powinnam się zachowywać i słuchać nauczycieli. Oczywiście zawsze obiecywałam, że się poprawię, ale nigdy tego nie robiłam. Kochałam się uczyć, to było moje ulubione zajęcie, zaraz po czytaniu ksiażek. Uwielbiałam czytać. To była moja odskocznia od wszystkich problemów. Mogłam uciec od szarej, otaczającej mnie rzeczywistości. Bałam się jej. Każdego dnia po powrocie do domu, biegłam do pokoju, a następnie do tajemnego pokoju, który stworzyłam. Nikt nie wiedział o tym miejscu i to mi się podobało. Nie słyszałam tam nikogo. Żadnych nawoływań mojego imienia przez moją matkę z piętra niżej. Byłam tam tylko ja i moje ukochane powieści fantastyczne. Potrafiłam przesiedzieć tam cały dzień, gdy tylko miałam jakieś jedzenie i wodę. Kiedyś zaprosiłam tam Randy'ego. Ehhh... Randy. Strasznie za nim tęsknię i oddałabym wszystko żeby znowu go zobaczyć. Chciałabym żeby przytulił mnie jak kiedyś. Przytuliłby mnie i powiedział, że wszystko będzie dobrze, że oni już do niczego mnie nie zmuszą. Poznałam go przez przypadek. Byłam w jednym z moich ulubionych miejsc, płakałam, ponieważ  mój ojciec, którego uważałam za wzór uderzył mnie. Dlaczego? Tamtego dnia spędziłam z nim cały dzień ucząc się jakiś głupich zaklęc i gdy powiedziałam, że mam dość oraz potrzebuje snu zaczął na mnie krzyczeć, a następnie po prostu mnie spoliczkował. Tak znalazłam się własnie w miejscu, do którego przychodziłam się wyciszyć i uspokoić. Siedziałam na skale, a za mną rozległ się męski głos.

- Dlaczego płaczesz? - zapytał chłopak. 
     Spojrzałam na niego i zauważyłam, że był wysoki i miał na sobie koszulę w kratę i szare dresy. Może wydaję się to dziwne dopasowanie, ale wyglądał naprawdę przystojnie. Miał taki spokojny wyraz twarzy. Uśmiechnął się do mnie i poczułam jak jedna łza spłynęła mi po policzku. Sama nie wiem dlaczego. Chłopak usiadł obok mnie i zaczął mi się przyglądać.
- A więc powiesz mi dlaczego płaczesz? - powiedział i zrozumiał, że mu nie odpowiem więc mówił dalej. - Jestem Randy.
- Elaine - odparłam krótko. - Nie mogę Ci powiedzieć.
  Nie chciałam, aby wiedział co działo się w mojej rodzinie. O tym, że najważniejsze jest w niej to, żeby wszystko umieć najlepiej. O tym, że rodzice zmuszają mnie do nauki, a jeśli tego nie robię biją mnie lub zamykają w pokoju, w którym moja magia nie działa. Tak to się zdarzało i to dosyć często. Zwyklę moja matka tak mi robiła, a ojciec tylko bił. Za każdym razem mocniej, ale co mogłam zrobić. Nie potrafiłam im się sprzeciwić. Chcieli dla mnie dobrze, wiem o tym.   Popatrzyłam na osobę siedzącą obok mnie i patrzącą na płynącą wodę.
- Dobrze rozumiem.

Wtedy go poznałam. Nasza miłość rozwijała się pomału. Zaczęliśmy od przyjaźni, a ja w końcu zrozumiałam, że on jest moim jedynym oparciem. Pewnego dnia po prostu mi powiedział, co on do mnie czuje, a ja w odpowiedzi go pocałowałam. Kilka tygodni później powiedziałam mu kim jestem, a on mnie przytulił i powiedział, że nigdy mnie nie opuści. Każdy myślał, że był zwykłym człowiekiem, ale tylko mi zdradził swoją największą tajemnicę. Mówił, że miewał wizję tego co było i będzię. Raz gdy mnie dotknął, pokazał mi jedną z ich. Kilka dni później został zamordowany... Przez nich. Tak bardzo nienawidzę mojej rodziny. Jednak nic nie mogę zrobić, nie mogę ich zmienic.
     Wracając do Kai'a, był świetny. Śmiałam się przy nim i gdy tylko traciłam humor on go przywracał. Stefan nie okazywał mi już żadnej czułości. Od czasu do czasu zamieniliśmy kilka zdań. On cały czas był myślami daleko stąd, a moje zauroczenie nim mijało z każdym dniem. Dowiedziałam się kogo chciał znaleźć. Ją. Elenę. Nie żebym miała coś przeciwko niej, nawet jej nie znam, ale z historii Stefana wynika, ze jest głupia. Zostawiła go, a on chce jej szukać? Dlaczego? Rozumiem, ze to była prawdziwa miłość, ale ona wybrała jego brata. Według mnie Stefan teraz po prostu zachowuję się trochę żałośnie. Słyszałam jego rozmowę z Kai'em i wiem, ze mój najlepszy przyjaciel powiedział mu to samo, co ja sądze. Tylko czemu on nie chcę tego zrozumieć. Rozumiem, że Stefan chcę ją znów zobaczyć, ale co zrobi jak wreszcie znajdzie Elenę. Jeżeli on jej powie, ze ją kocha, a czuję że ona nie ma takich samych uczuć do Stefana, to on się załamie. Powoli już zaczął wychodzić z bycia rozpruwaczem i sądze, że zrobił duze postępy w swoim zachowaniu. Mimo, że nadal pożywia się każdym napotkanym człowiekiem, jest z nim coraz lepiej. Od jakiegoś czasu przestał pokazywać, że odczuwa głod w moim towarzystwie. Trochę zrobiło mi się przykro gdy przestał do mnie się odzywać i zachwoywał sie jakby mnie tam nie było. Na szczęscie Kai cały czas starał mi się wynagrodzić to wszystko za Stefana i byłam mu za to naprawde wdzięczna.                                                                                                                            
  Wczoraj spojrzałam na kalendarz i zrozumiałam, ze jestem tu już prawie miesiąc. Nie tęskniłam za rodziną. Może tylko za rodzeństwem, ale za nikim więcej. Cieszyłam się, że od nich uciekłam. Myślałam, ze już po jednym dniu zaczną mnie szukać, ale jak widać tak się nie działo. Z Klaus'em mam bardzo dobre stosunki i wiele razy prosiłam go, o to aby gdy zadzwonią, nie mówił im, że tutaj jestem. Nie chciałam, aby mnie znaleźli, jest mi dobrze tak jak jest. Nie wróciłabym do tamtego domu.
  Dzisiaj jest kolejny dzień mojej ucieczki z domu. Jestem chora i nie mogłam pomóc chłopcom ze znalezieniem dziewczyny. Leżałam w łożku i męczyłam się z bólami głowy oraz gorączka. Ogólnie grypą. Nie nawidziłam być chora. To straszne, jeszcze w taki piękny dzień, ale za to miałam mnóstwo czasu na przemyślenia.
Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi i poszłam sprawdzic kto to. Wolałabym, zeby to Klaus otworzył drzwi, ale nie było go w domu. Musiał pojechac załatwić pewne sprawy w Nowym Yorku, więc całe 3 dni miałam dom dla siebie. Wzięłam moją kołdrę , „ założyłam ” na siebie i ruszyłam w kierunku wejścia do posiadłości. Otworzyłam je i zobaczyłam Kai'a. Gdy mnie ujrzał lekko się wzdrygnął, ale następnie uśmiechnął. Musiałam wyglądać okropnie. Rozmierzwione włosy i brak makijażu. To straszne.

- Cześć - powiedział z uśmiechem i chciał mnie przytulić, ale się odsunęłam. - Co jest?
- Hej, nie chce Cię zarazić - odpowiedziałam mu.
- Ehh... Nie przesadzaj - uśmiechnął się i zamknął mnie w swoich ramionach.
   
    Zaprosiłam go do domu i usiedliśmy na kanapie. Ja troszke dalej od niego, aby się nie zaraził. Był człowiekiem, tyle że  z mocami więc łatwo moja grypa przeszłaby na niego . On przysunął się bliżej mnie i spojrzał mi w oczy. Te jego piękne brązowe oczy bardzo mnie hipnotyzowały. Strasznie mi sie podobały.

- Jak się czujesz ? - spytał.
- Dobrze. Gdzie Stefan? - zadałam pytanie prosto z mostu.
- Nawet nie zapytasz co u mnie - prychnął żartobliwie. - Przyszedłem Ci to właśnie powiedzieć. Znaleźliśmy ją - uśmiechnął sie blado.
- Jak to ? Gdzie jest? Czy Stefan pojechał do niej?
 
  Zadałam mu mnóstwo pytań i jestem pewna, ze zrobił się jakiś smutny. Spojrzał na mnie i w jego oczach widziałam... Wciekłość ? Nie odpowiadał mi przez długą chwilę i zaczęłam robić się niecierpliwa, ale nie chciałam go złościć.

- Tak pojechał do niej, od razu gdy ją namierzyliśmy.
- Więc czemu jesteś smutny?
- Ona go nie kocha,a  Stefan tylko pogarsza sprawę. Nie rozumie, że wyjechała bo chciała zapomnieć. Gdy go znowu odrzuci, on... - Kai przerwał - on się załamie i znowu będzię rozpruwaczem. Wtedy t-ty - zatrzymał się.
 
   Nie rozumiałam dlaczego chodzi o mnie. Kai patrzył przed siebie. Chwyciałam go za dłoń           i zaczęłam uspokajająco głaskać, na co sie uśmiechnął, ale odsunął ręke. Chciałam go pocieszyc, jednak on tego nie chciał. Nagle spojrzał na moją dłoń i chwycił ją w swoją. Poczułam drobny prąd, ale nie okazałam tego.

- Wtedy ty będziesz musiała wyjechać - odpowiedział ze smutkiem.
- C-Co? Dlaczego? - zająkałam się.
- Powiedział, ze jeśli ona nie powie mu że go kocha, on zabiję tą która pomogła mu znaleźć Elenę - przerwał - On zabiję Ciebie.
 
   Zaczęłam się bać, szybko wstałam i zaczęłam krzyczeć. Nie chciałam umierać, nie teraz. Dlaczego akurat mnie? Co ja mu zrobiłam? Dlaczego byłam taka naiwna i wierzyłam, ze mnie lubi. Był i jest potworem. Myślałam, że mogę pomóc mu się z tego wyleczyć, a on tylko udawał. Kai wstał i chwycił mnie w swoje ramiona, a ja jedynie co mogłam zrobić to przestać płakać i wtulić się w niego jeszcze bardziej. Co ja teraz zrobię?  Czy mam jakieś szanse na przeżycie? Nie mogłam powstrzymać łez. Bałam się. Kai usiadł i posadził mnie na swoich kolanach. Zaczął się ze mną powoli ruszać , w celu uspokojenia co i tak nic nie dawało.  Odwróciłam twarz do jego, a on momentalnie zaczął przytulać mnie jeszcze bardziej. Nie dość, ze jestem chora to teraz jeszcze to.

- Shhh... Wszystko będzie dobrze - uspokajał mnie. - Nie pozwolę mu Cie skrzywdzić.
- D-dziękuję Kai, że ze mną j-jesteś - łkałam w jego koszulę.
 
   Kai jest dla mnie bardzo ważny. Znam go od ponad 2 tygodni i chciałam mu się za to wszystko odwdzięczyć. Za to, ze ze mną jest. Za to, ze nie pozwoli Stefanowi mnie zabić.
   Odwróciłam się w jego stronę i lekko go pocałowałam. Na początku bardzo się zdziwił, ale później oddał mój pocałunek. Z każdą sekundą stawał się coraz bardziej namiętny. Gdy zabrakło mi powietrza, musiałam się na chwile od niego odsunąć. Moje policzki od razu zrobiły się czerwone, gdy tylko na mnie spojrzał.

- J-ja - zająknęłam się - Przepraszam
 
Spuściłam głowę, a on ją podniósł i znowu mnie pocałował. Chwilę poźniej odsunął się ode mnie i zebrał moje włosy za ucho. Zaczął kciukciem głaskać mój policzek. Przybliżył się do mnie.

- Nikomu nie pozwolę Cie skrzywdzić - powiedział i pocałował mnie w policzek - Nikomu, nigdy.
 
   Nie wiedziałam co powiedzieć, nigdy nie myślałam o Kai'u bardziej niż o przyjacielu, a teraz to może się zmienić. Gdy mnie całował to było naprawdę przyjemne uczucie. Jednak czy dobrze robię? Randy umarł miesiąc temu, a ja już całuje sie z innym. To niesprawiedliwe w stosunku do niego, ale on umarł. Czy mogę zakochac się od nowa? Myślałam, że to Stefan będzie tym chłopakiem, dzięki któremu znowu nauczę sie kochać, a teraz nie wiem. Jestem taka zagubiona. Kai patrzył na mnie i jestem pewna, ze starał się odczytać moje myśli. Na szczęscie to niemożliwe. Nie chce go ranić, ale nie wiem czy czuję to co on. Może mój pocałunek był tylko kierowany chwilą. Tak czy inaczej w tym momencie jestem szczęśliwa i nie żałuję, że to zrobiłam. Byłam i jestem kotwicą, a Kai tym który musi wyciągnąć mnie z wody.

- Wszystko dobrze ? - zapytał.
- Tak - odpowiedziałam z usmiechem, na co on też się uśmiechnął. - Muszę wziąć lekarstwa
- Pójdę z Tobą - zaproponował, a ja niezręcznie się uśmiechnęłam. - Elaine nie chce żeby między nami coś się zmieniło. Przepraszam za ten pocałunek i jeśli chcesz to mogę...            
 
 Przerwałam mu i znów go pocałowałam.

- Niczego nie żałuje Kai - powiedziałam.

   Mimo, że przy mnie był nadal się bałam. Bałam się, ze Stefan wpadnie do domu i zabije mnie, a przy okazji Kai'a gdyby stanąl mu na drodze. Bałam się, że Kai tylko się mną bawi. Bałam się, że nigdy już nie będą tą osobą co kiedyś.



***
Nowy rozdział pojawi się, jeżeli pod postem będzie 10 komentarzy :) Miłego dnia w ... szkooole <33

4 komentarze:

  1. Długo czekałam na ten rozdział, aż w końcu się doczekałam. Jestem pod wrażeniem, nie sądziłam, że Elaine będzie z Kai'm. Chociaż prawdę mówiąc to pasują do siebie. Jestem strasznie ciekawa jak rozwinie się ich związek. A tak po za tym Stefan na prawdę zaczyna mnie denerwować. Jedzie do dziewczyny która i tak go nie chce, a on czeka na to żeby byli razem. Yhhh... No ale rozdział cudowny. Życzę weny i czekam na kolejny :**
    ~~~~~
    http://ostatnia-dynastia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział. Jestem ciekawa jak rozwinie się miłość Kaia i Elaine, ale ona miała być ze Stefanem przecież. Nie rób mi tego. Głupi Stefan. Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam! Serdecznie zapraszam do siebie na bloga, gdzie nominowałam Ciebie do LBA! Miłego odpowiadania ;) http://olabylexi.blogspot.com/2015/09/lba-3.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy nowy rozdział?

    OdpowiedzUsuń